czwartek, 5 lipca 2012
Motorola Flipout (Motorola MB511)
Kupiłam ten telefon pod koniec stycznia 2011r., czyli jak była największy boom na te telefony, bo ta komórka weszła na rynek pod koniec 2010r. i masa ludzi szalała za tą komórką. Spodobał mi się jej wygląd i to, że inaczej się ją otwiera-trzeba ją przekręcić jak np. chce się zadzwonić. Poza tym uważałam, że telefony typu smartphone są lepsze od zwykłych komórek, bo można na nich więcej robić. Wcześniej miałam telefony marki Sony Ericsson, ale pomyślałam, że dla takiego telefonu warto odejść od ulubionej marki. Przez pierwsze chwile cieszyłam się jak małe dziecko, ale później zobaczyłam mankamenty. Telefon jest słabiutki i jak ktoś jest z tych, którym telefon często wypada z ręki czy coś w tym stylu, to komórka szybko ,,pójdzie" i trzeba będzie ją naprawiać albo nawet kupić nową, bo ta Motorola będzie nie do uratowania. Ogólnie konstrukcja jest delikatna i najlepiej nosić folię na wyświetlaczu (jak ta oryginalna od producenta szybko się odklei, to zamawia się np. z aukcji internetowej takie specjalne folie ochronne na wyświetlacz) i nosić komórkę w futerale, ale nie każdemu się to chce, poza tym to kosztuje. A mankamentem noszenia telefonu w futerale jest to, że jak komuś dzwoni telefon, to często człowiek się spieszy i chce wyciągnąć komórkę z kieszeni czy torebki i odebrać, a zanim wyciągnie się komórkę i się ją przekręci, to minie trochę czasu i można nie zdążyć z odebraniem telefonu, a bez futerału komórka się zniszczy. Poza tym kiepskie jest to, że trzeba przekręcać komórkę, żeby odebrać jak ktoś dzwoni, bo w zwykłym telefonie wystarczy raz nacisnąć odpowiedni guzik i po sprawie, a tu trzeba bawić się w przekręcanie telefonu, bo jak komórka jest ,,zamknięta", to nie da się rozmawiać. Mankamentem jest to, że telefon ma kiepski aparat-niby jest te 3 mega, ale jakość pozostawia wiele do życzenia, mój poprzedni telefon-Sony Ericsson C702 robił sporo lepsze zdjęcia, a był starszym modelem od tej Motoroli. W sumie na plus działa to, że telefon nieźle odtwarza muzykę i można słuchać radia. Poza tym można w nim szukać informacji w internecie, ma się mapy, program do odbierania poczty mailowej itp., chociaż ekran jest dosyć mały jak do chodzenia po internecie, przeciętny smartphone ma inną budowę i ekran jest gdzieś z 2 razy większy, a nawet te z wysuwaną klawiaturą mają ją wysuwaną z boku i ekran jest większy, ale nie można mieć wszystkiego, w tym telefonie główną rolę gra wypasiony wygląd i na początku ludzie się oglądają i nie wiedzą co człowiek trzyma w dłoni, można poszpanować tą komórką. Minusem jest to, że bateria krótko trzyma, ale w sumie każdy telefon takiego typu krótko trzyma, więc jak jestem wiele godzin poza domem, to nie korzystam np. ze słuchania muzyki czy coś, żeby nie zużyć baterii, bo może będę musiała gdzieś zadzwonić. Za to na plus można powiedzieć, że w tym telefonie łatwo ustawić głośność budzika, bo czasem w niektórych komórkach jest jedna wersja budzika i nie można zrobić, żeby był cichy albo głośny. Poza tym nie wiem czy to wina telefonu czy sieci, ale zasięg jest kiepskiej jakości i nieraz jak byłam w budynku, to musiałam wyjść na zewnątrz, wyłączyć komórkę, włączyć ją, poczekać chwilę i dopiero dzwonić, czasem ktoś nie mógł się do mnie dodzwonić, bo nie było zasięgu w mojej komórce (a inni ludzie obok mieli zasięg i bez kłopotu dzwonili, wysyłali smsy itp.). W środku ma takie funkcje jak przeciętny smartphone, jak ja kupowałam moją Motorolę to kosztowała w granicach ok. 1400-1500zł, a po pewnym czasie zaczęła szybko tanieć aż zeszła do ceny ok. 500zł za nowy telefon z 2letnią gwarancją. Pewnie sprzedawcy się połapali jaki jest w środku ten telefon i mimo, że wygląda na bajerancki, to jest średniej klasy i jest sporo telefonów lepszej jakości za cenę ok. 1400-1500zł (czyli za cenę jaka była początkowo za Motorolę Flipout). Widziałam na mieście sporo osób z tą Motorolą i wiecie, warto się zastanowić czy chcecie ten telefon, bo w sumie to nie jest jakiś super luksus czy coś i jest sporo innych wypasionych telefonów, ale jak chcecie mieć telefon, który jest ładny i nietypowy, taki co z wierzchu wygląda na szpanerski, a jest teraz niedrogi i w rzeczywistości jest telefonem średniej klasy, a nie macie nie wiadomo jakich wymagań względem komórki, to możecie ją śmiało brać.
wtorek, 3 lipca 2012
Tchibo, kawa i ekspres do kawy Cafissimo
Ekspres do kawy firmy Tchibo jest dobry, ponieważ może robić różne rodzaje kaw, więc każdy znajdzie coś dla siebie, są różne kapsułki, więc można pokombinować jaką kawę najlepiej się pije. Plusem jest to, że ekspresy ,,na kapsułki" są niedrogie, a robią dobre kawy. Zanim kupiłam ekspres na kawę, to przeglądałam ofertę innych firm i muszę powiedzieć, że inne ekspresy są droższe oraz w sumie są droższe w utrzymaniu, bo np. opakowanie10 kapsułek innej firmy jest droższe 2 razy, czasem więcej, niż opakowanie 10 kapsułek Tchibo, a jak są ekspresy na kapsułki, to jak jest jakaś firma np. Tchibo i ma ekspres, to do niego pasują jedynie kapsułki Tchibo, a do ekspresu na kapsułki firmy Krups (Dolce Gusto) pasują jedynie kapsułki Nescafe itp., a w sumie każda kapsułka ma trochę inny kształt i dlatego przykładowo do ekspresu Krups nie wejdzie kapsułka Tchibo, więc jakby ktoś kupił ekspres Krups (Dolce Gusto), to nie będzie mógł zaoszczędzić na kapsułkach kupując kapsułki tańszej firmy. Dlatego moim zdaniem lepsze są ekspresy firmy Tchibo, bo nie są najdroższe, kaspułki kosztują 10,99zł za opakowanie 10 kapsułek, a jakieś limitowane wydania są trochę droższe, ale to i tak taniej niż w innych firmach, więc warto skorzystać
strona internetowa: ww.tchibo.pl
strona internetowa: ww.tchibo.pl
Szpital Dzieciątka Jezus, Warszawa
Szpital Dzieciątka Jezus w Warszawie to szpital, gdzie kiedyś pracował dr Paweł Michalski, ortopeda od kręgosłupów, ten lekarz robił tam specjalizację itp., a później przepracował tam kilka ładnych lat, inny lekarz-dr Paweł Nosarzewski, który ,,uczył się" od dr Michalskiego i teraz pracuje w Szpitalu Dzieciątka Jezus, gdzie przeprowadza operacje kręgosłupa. Z tego co słyszałam od pacjentów, to dr Nosarzewski dobrze robi operacje kręgosłupa i radzi sobie równi dobrze z kifozami czy skoliozami co z dyskopatiami kręgosłupa itp., więc to niezły ortopeda i z tego co wiem, to do niego łatwiej się dostać na operację niż do dr Michalskiego i dr Nosarzewski robi operacje na NFZ w Szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie oraz czasem operuje w Olsztynie. Plusem tego szpitala jest to, że jest to szpital kliniczny należący do Uniwersytetu Medycznego w Warszawie (dawna Akademia Medyczna), a Kliniki Uniwersytetu Medycznego, to szpital najwyższego stopnia referencyjności, gdzie jest najlepszy sprzętem bo wiadomo-szpitale kliniczne są lepiej dofinansowane niż wiejskie szpitale powiatowe, poza tym w szpitalach klinicznych jest więcej pieniędzy na doszkalanie lekarzy, więc czasem w zwykłym szpitalu nie można przeprowadzić operacji, a w takim szpitalu klinicznym bez kłopotu lekarze przeprowadzą operację, bo po pierwsze szpital jest dobrze wyposażony, a po drugie lekarze są dobrze wyszkoleni. Zresztą w tym szpitalu oprócz ortopedii są inne dobre oddziały, które pomogły wielu pacjentom. Jakby ktoś z Was potrzebował dobrego szpitala w okolicach Warszawy, to może skorzystać ze Szpitala Dzieciątka Jezus, bo ma wiele dobrych oddziałów, które wyleczyły z dobrymi skutkami wielu pacjentów, którzy mogli odzyskać sprawność i dobrze funkcjonują oraz mogą prowadzić normalne życie bez problemów.
oto strona internetowa szpitala: http://szpital-clo.med.pl/
Dane szpitala:
Szpital Kliniczny Dzieciątka Jezus
Adres: ul. Lindley'a 4, 02-005 Warszawa
oto strona internetowa szpitala: http://szpital-clo.med.pl/
Dane szpitala:
Szpital Kliniczny Dzieciątka Jezus
Adres: ul. Lindley'a 4, 02-005 Warszawa
poniedziałek, 2 lipca 2012
Yerba mate
Od niedawna zaczęłam pić Yerba Mate i muszę powiedzieć, że najlepsza jak dla mnie jest Yerba pod nazwą Kraus. Wydaje mi się, że jest najlepsza na początek, ponieważ jest w miarę delikatna i nie ma takiej goryczy jak w innych herbatach Yerba Mate. Poza tym na początek lepiej sypać mało Yerby, ponieważ na początku trzeba się przyzwyczaić, bo jak nasypie się tyle tej herbaty jak pisze w instrukcji, to wtedy możecie ją wylać, a nie wypijecie. Dlatego lepiej nasypać mniej Yerba Mate :)
polecam: http://www.yerbamatestore.pl/
polecam: http://www.yerbamatestore.pl/
czwartek, 17 maja 2012
przemyślenia
Hej. Zastanawiam się nad tym wszystkim, co mam ze sobą zrobić, bo nie mogę normalnie funkcjonować, nie mam szans na zdobycie jakiegoś wykształcenia, bo w sumie ukończenie ogólniaka z pomocą nauczania indywidualnego itp., to nie jest żaden zawód, jeszcze jakbym skończyła jakieś technikum, to przynajmniej miałabym średnie wykształcenie, maturę i jakiś fach np. po ukończeniu technikum ekonomicznego w klasie o profilu rachunkowość mogłabym być już księgową i załapać się do jakiegoś biura rachunkowego (pewnie nie dostałabym jakichś kokosów, tylko jakąś niedużą pensję, ale jakbym normalnie funkcjonowała, to wtedy nie byłoby problemu z pracowaniem, a jakby nic mnie nie bolało, to zasiłek pielęgnacyjny nie byłby przeznaczany na leki przeciwbólowe, tylko dokładałabym go na czesne za studia, a do tego jakbym dostawała ok. 350zł stypendium dla niepełnosprawnych, więc w sumie takie pieniądze na spokojnie starczyłyby na opłacanie czesnego za zaoczne studia, a pensję mogłabym przeznaczać na życie, no może w zależności od uczelni mogłabym dokładać z 50zł miesięcznie z pensji na czesne, jakby 150zł zasiłku i ok. 350zł stypendium nie starczyłoby, bo uczelnia byłaby droga, ale w sumie mniej więcej zaoczne studia z rachunkowości tak kosztują, a mieszkając z babcią i siostrą, to pensja by starczyła), a przy okazji mogłabym skończyć zaocznie licencjat z rachunkowości i po 3latach, gdy już miałabym licencjat rachunkowości, to miałabym już wyższe wykształcenie i jakąś praktykę w zawodzie, więc bez problemu każdy dałby mi pracę. A tak jak nie mogę normalnie funkcjonować, mam silne bóle, problemy z funkcjonowaniem i w ogóle, to nie mam szans na to, żeby chociaż zrobić jakiś kurs zawodowy, iść do pracy i normalnie funkcjonować jak przeciętny człowiek w moim wieku. Niektóre dziewczyny mające tyle lat co ja (czyli te które urodziły się w 1990r.), to mają już małe dzieci, pokończyły już szkoły policealne albo zrobiły zawodówki i już załapały się do pracy, mają jakichś chłopaków/narzeczonych, niektóre są po ślubach, zdarza się, że niektóre wychowują samotnie dzieci, bo chłopak zostawił dziewczynę w ciąży, ale dosyć często mają później pomoc matki czy babci, która zajmuje się dzieckiem, a dziewczyna wtedy może iść do pracy, żeby zarobić na siebie i dziecko. A ja sama nie będę miała takiego życia jak inne dziewczyny, dlatego jestem bardzo sfrustrowana, bo wiem, że nigdy nie będę miała normalnego życia przez zepsute operacje, jeśli wiem, że można żyć inaczej. Zastanawiam się co mam ze sobą zrobić. Coraz częściej się zastanawiam czy nie lepiej się wziąć i zabić, bo wiem, że są osoby chore, które wzięły i się powiesiły czy specjalnie przedawkowały jakieś silne środki przeciwbólowe czy inne mocne leki na receptę i np. to jeszcze dodatkowo popijały alkoholem dla lepszego efektu i pewności, że na pewno umrą. Jeszcze nie jestem w takim stanie, żeby się zabić, bo jakoś jeszcze się hamuję, ale czasem myślę, że za jakiś czas jak już mi jakaś ,,żyłka pęknie", to mogę wreszcie wziąć i się zabić, bo już nie będę mogła wytrzymać. Jak dla mnie, to już jest za dużo nieprzespanych nocy, ciągłych płaczów, stresów przez które wypadają mi włosy garściami, ciągłe bóle przez które nie można wytrzymać. Już wysiadam, to jest zbyt dużo jak dla mnie. Może jakby to potrwało kilka tygodni i udałoby się to szybko wyleczyć, to wtedy mogłabym o tych problemach szybko zapomnieć, to to już trwa latami i nie mam pewności, że cokolwiek może mi pomóc, bo mogę się zoperować i może mi to pomoże, a może nie i może wręcz mi zaszkodzić. Więc nie wiem co mam robić ze sobą, jestem jak w matni. Nie wiem co mam zrobić, nie wiem czy ktoś coś mi doradzi, a chciałabym mieć kogoś komu mogłabym się wygadać
czwartek, 3 maja 2012
różności
Coraz częściej zastanawiam się czy jest sens szukania sobie chłopaka, ponieważ wiem w jakim stanie obecnie jestem, że mam problemy np. z przejściem 50metrów, jestem powykręcana, bardzo utykam na nogę, bo po jednej z operacji pojawił się niedowład nogi, zrobię parę kroków i już nie mogę iść, jest płacz z bólu, ciągle łykam leki itp., a nie wiem co ze mną w przyszłości będzie. Czekają mnie kolejne operacje, a nie mam pewności czy w ogóle będę chodziła, a wiem, że parę znajomych miało sytuacje,że jak im się pogorszyło, to chłopacy zostawiali te dziewczyny, a one się jednak zakochały i później cierpiały, więc boję się,że przywiążę się do faceta, zakocham się, a później mnie zostawi albo jak się przekona, że nie jestem taka sprawna jak te zdrowe dziewczyny, to się wystraszy odpowiedzialności i ucieknie.Bardzo się tego boję, chociaż z drugiej strony fajnie byłoby kogoś mieć, chyba każda osoba chciałaby kogoś mieć. Chociaż teraz muszę mieć kolejne operacje i powinnam się zająć leczeniem. Zastanawiam się czy w przyszłości będę w miarę normalnie funkcjonować. Chociaż czasem się zastanawiam czy jest sens walczenia o zdrowie, czy może lepiej sobie odpuścić, wziąć rentę z ZUS-u i leżeć w łóżku, nie robić szkoły czy nie chodzić do pracy. Przy obecnym stanie zdrowia i tak nigdzie bym nie pracowała, bo nie dałabym rady, nawet lekarz medycyny pracy nie podpisałby mi papierów do pracy, bo jakby coś mi się stało w pracy, to lekarz poniósłby odpowiedzialność za to, więc lekarz woli nie podpisać papierów niż wysłać mnie do jakiejkolwiek pracy, a później miałby kłopoty. Więc na razie ratuję się rentą z ZUS-u i zasiłkiem pielęgnacyjnym. Czuję się jakby ktoś mnie zagonił w kozi róg, bo przy wielu czynnościach muszę prosić rodzinę o pomoc, sama nie mogłabym nawet robić jakiegoś sprzątania, nawet muszę prosić babcię czy siostrę o pomoc przy pościeleniu łóżka, czuję się gorzej jak 90letnia babcia, a mam dopiero 21lat, a niedługo będę miała 22 urodziny. Wiem, że osoba ze skoliozą po operacji nigdy nie będzie super sprawna i nie będzie się brać udziału w zawodach takich jak to brał udział np.Pudzianowski, ale chciałabym mieć możliwość pracowania, robienia zakupów, sprzątania w domu itp., ogólnie chciałabym jakoś w miarę normalnie funkcjonować. Sama nie wiem co mam myśleć i co robić, czy szykować się na jakąś sporą poprawę czy sobie darować, coraz częściej się nad tym zastanawiam i sama nie wiem co mam zrobić
Subskrybuj:
Posty (Atom)



